49. Reklamy o zapachu

Drogie makolągwy,

przechodziliśmy dziś rano koło piekarni. Zapachniało tak wspaniale świeżym pieczywem, że z miejsca kupiliśmy nasze ulubione bułki z czarnuszką. 🥐🥖
Później wracając do norki pomyśleliśmy o tym, że przecież reklamy mogłyby być tylko zapachowe. Bo to strasznie niemądre łączyć reklamy ze wzrokiem – głównym zmysłem odpowiedzialnym za przemieszczanie się. Zyskalibyśmy piękniejszy i czytelniejszy krajobraz miasta, większe bezpieczeństwo i ile węchowych przygód!
Zapach nowego samochodu – przechodząc obok salonu, zapach benzyny rozpylany na sto metrów od każdej stacji benzynowej, zapach ziół obok aptek, kadzideł w obrębie kościołów, książek obok bibliotek i księgarni. Wreszcie kwiatów wokół kwiaciarni i piwa przy monopolowym. A zamiast kolorowych witryn – specjalny węchowy rozpylacz. I najpiękniejsze. Jeśli masz dość ofert – zakładasz zatyczki do nosa. Da się tak zrobić też z opaską na oczy, ale wtedy łatwo się wywrócić.

Marcelina i Leonard
P.S. Nie przemyśleliśmy sklepu rybnego. 🐟

48. Błotowisko odwołane
50. Pocztówki, pocztóweczki!